Autor: Agnieszka Pędrak

Źródło: www.bilingualmind.com

 

Dlaczego nie zapisałam/em dziecka do szkoły polonijnej…” czyli o niedocenieniu umiejętności pisania i czytania po polsku

 

Za granicą żyją miliony Polaków, a mimo to w wielu polskich rodzinach dobra znajomość polszczyzny obejmuje tylko dwa pokolenia: emigrantów i ich dzieci (czyli drugie pokolenie polonijne). Trzecie pokolenie, czyli wnuki osób, które wyemigrowały, zazwyczaj zna język polski w słabym stopniu lub w ogóle. Jeszcze gorzej przedstawia się opanowanie polszczyzny pisanej… Szkoda, bo właśnie pokolenie dzieci polskich emigrantów ma wspaniałą szansę na pełną dwujęzyczność, czyli biegłą znajomość języka polskiego i języka (języków) kraju zamieszkania – zarówno w mowie, jak i piśmie. Te dzieci dorastając, mają codzienny kontakt z rodzimymi użytkownikami polszczyzny (przede wszystkim z rodzicami) oraz z rodzimymi użytkownikami języka obowiązującego w państwie, w którym są wychowywane. Jednak sam kontakt z językiem mówionym nie wystarczy, aby w stopniu zaawansowanym opanować te języki i osiągnąć jak najbardziej zrownoważoną dwujęzyczność. A niestety polszczyzna pisana często odsuwana jest przez rodziców na drugi plan, a ostatecznie pozostaje nieopanowana przez dziecko.

 

Sprawności pisania i czytania dziecko uczy się w szkole i ćwiczy w domu. Za granicą dzieci polskiego pochodzenia uczą się pisać i czytać w języku kraju zamieszkania w szkołach obowiązkowych, do których uczęszczają od poniedziałku do piątku. Kiedy natomiast uczą się pisania i czytania po polsku? Niewielu rodziców podejmuje trud edukacji domowej, która w czasach wiecznego zabiegania i zmęczenia stanowi wyzwanie zarówno dla rodziców, jak i dla samych dzieci… Wielu Polaków zapytanych o możliwość zapisania dziecka do szkoły polonijnej zasłania się różnymi znanymi wymówkami, powiela mity o szkołach polonijnych czy też po prostu zmienia temat…

Dziś omówię kilka takich wymówek, na podstawie których niektórzy rodzice rezygnują z uzupełnienia edukacji swoich dzieci o polską szkołę sobotnią i, co gorsza, zniechęcają do tego innych. Oczywiście konsekwencje ponoszą w przyszłości dzieciaki, dlatego zachęcam rodziców przemyślenia kwestii edukacji dwujęzycznej swoich pociech, póki jest jeszcze na to odpowiedni czas. Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże Państwu „pozbierać myśli” w tej kwestii.

Nie zapisałam dziecka do polskiej szkoły, bo chodzi już przecież do szkoły irlandzkiej/angielskiej/niemieckiej…”

Szkoły polonijne (inaczej: polskie szkoły sobotnie, polskie szkoły weekendowe, polskie szkoły uzupełniające) nie są alternatywą dla obowiązkowej edukacji szkolnej w kraju zamieszkania dziecka, a stanowią jej uzupełnienie. Zajęcia odbywają się zazwyczaj w weekendy, ponieważ w tygodniu dzieci uczęszczają do obowiązkowych szkół w kraju pobytu. Szkoły polonijne oferują zatem możliwość poszerzenia edukacji dziecka między innymi o naukę pisania, czytania, mówienia w języku polskim, o poznanie historii i geografii Polski, stwarzają też sposobność ku pielegnowaniu polskich zwyczajów i tradycji. Nauka w szkole polonijnej to nie tylko możliwość osiągnięcia wyższego poziomu znajomości języka, ale też pogłębienia dwukulturowości. Znajomość języka i kultury etnicznej rodziców pomaga dziecku w zbudowaniu spójnej tożsamości etnicznej. Znajomość języka polskiego pisanego to także możliwość zdawania polskiej matury za granicą, która otwiera drzwi na lepsze studia lub pracę wymagającą solidnej znajomości obu języków (tłumaczenia, polskie media, polskie placówki dyplomatyczne itd.).

Nie zapisałam dziecka do szkoły polonijnej, bo przecież w domu mówimy do niego po polsku…”

Kontakt z językiem polskim w domu pozwala dziecku od najmłodszych lat przyswajać polszczyznę w kontekście naturalnym, jest to świetny start do osiągnięcia pełnej dwujęzyczności. Szkoła polonijna kształci dziecko nie tylko w mówieniu, ale także w pisaniu i czytaniu. Bez opanowania tych dwóch sprawności mamy do czynienia z niepełną dwujęzycznością, a dziecko nie jest w stanie rozwijać dalszych umiejętności językowych, co skutkuje pozostaniemy na pewnym etapie opanowania języka (zazwyczaj na etapie 7-8 lat). Taka osoba w wieku lat kilkunastu nie przejawia chęci do posługiwania się polszczyzną, ponieważ słaby stopień jej opanowania uniemożliwia precyzyjne wyrażenie myśli i uczuć. Nastolatek w przypadku przeprowadzki do Polski nie uniknie problemów w szkole, a co za tym idzie – ogromnego stresu i obciążenia psychicznego. Gdy pozostanie za granicą, będzie pozbawiony szansy zdawania matury z języka polskiego w kraju zamieszkania, co zapewniłoby mu kilka dodatkowych punktów na certyfikacie z egzaminu dojrzałości. W życiu dorosłym nie będzie miał możliwości znalezienia pracy, w której mógłby w pełni wykorzystać swoją dwujęzyczność, bo umiejętność poprawnego pisania w obu językach to wymóg konieczny w takich branżach jak tłumaczenia, PR, marketing, reklama.

Do szkoły polonijnej chodzą tylko dzieci tych, którzy zamierzają wrócić do Polski…”

Oczywiście szkoły polonijne na pewno pomogą dziecku przygotować się do rozpoczęcia edukacji i życia w Polsce, natomiast nie są to placówki nastawione tylko i wyłącznie na ten cel. Uczniowie polskich szkół to przede wszystkim dzieci tych, którzy znają rolę pochodzenia i korzeni w wychowaniu, budowaniu tożsamości dziecka czy kontaktach rodzinnych; to dzieci tych, którzy intuicyjnie czują, że uczenie dziecka swojego języka i wspieranie wiedzy o korzeniach jest dla niego szansą na zdrowy rozwój; to dzieci tych, którzy inwestują w dwujezyczność swoich pociech.

Moje dziecko uczęszcza na wiele zajęć dodatkowych, na przykład: boks, piłkę nożną, taniec, teatr, zajęcia plastyczne i chór. Nie ma już czasu na szkołę polonijną…”

Fakt: pięć dni obowiązkowej szkoły w kraju zamieszkania, cztery razy w tygodniu zajęcia dodatkowe plus polska szkoła w sobotę to raczej zbyt bogaty plan tygodnia dla 8-latka. Może warto zrezygnować z niektórych zajęć dodatkowych, oczywiście najpierw ustaliwszy to z dzieckiem. Szkoła polonijna to dodatkowy dzień nauki, ale jest to przede wszystkim inwestycja w dwujęzyczność, a korzyści dla dziecka są pewne zarówno teraz, jak i w przyszłości.

Nie zapisałam dziecka do polskiej szkoły, bo to zbyt duży wydatek…”

Szkoły działające przy Ambasadzie RP są bezpłatne, jednak ilość miejsc jest ograniczona i często zbyt mała. Warto rozejrzeć się za polskimi szkołami społecznymi w Państwa okolicy. Takie szkoły mają długą tradycję (w Wielkiej Brytanii powstawały już w XIX wieku), wykwalifikowaną kadrę i ciekawą ofertę dydaktyczno-wychowawczą. Koszt w Irlandii to ok. 13 euro za dzień (zajęcia odbywają się raz w tygodniu). Szkoły społeczne często oferują darmowe podręczniki dla uczniów i organizują wiele konkursów, w których do wygrania są nagrody książkowe.

Znajomi mówili mi, że polska szkoła nic nie daje…”

Większość szkół polskich za granicą układa swój program dydaktyczny i wychowawczy w oparciu o „Podstawę programową dla uczniów polskich uczących się za granicą”. Oczywiście, mimo wykwalifikowanej kadry czy dobrych podręczników, efekty w tej samej klasie mogą być różne. Wynika to zarówno z umiejętności i zdolności uczniów, poświęconego przez nich czasu na naukę w domu, jak i z postaw rodziców względem Polski i języka polskiego. Trzeba pamiętać, że wszelkie negatywne opinie o Polsce, języku polskim, szkole polskiej itp. padające przy dziecku z ust rodziców mogą skutecznie studzić zapał dziecka do nauki. Rodzice powinni mieć na uwadze, że dla dziecka jest to dodatkowa praca umysłowa, dodatkowy dzień szkoły, dlatego należy je motywować, rozmawiać z nim o dwujęzyczności, pomagać mu w odrabianiu pracy domowej i -przede wszystkim- pokazywać swoją postawą (słowami i czynami), że to, co robi, jest słuszne i ważne dla całej rodziny oraz najbliższego otoczenia.

Moje dziecko nie chce iść do polskiej szkoły…”

Powody takiej niechęci mogą być różne, dlatego warto najpierw porozmawiać z dzieckiem i je poznać. Zawsze można też przyjść tylko na jeden dzień i zobaczyć, czy dziecku się spodoba. Można spróbować w dowolnym terminie, większość szkół przyjmuje uczniów przez cały rok. Szkoła polska za granicą to nie tylko lekcje i nauka z podręcznika, to także wiele ciekawych projektów edukacyjnych, rozmaitych konkursów z nagrodami, a także celebrowanie polskich (oraz międzynarodowych) świąt i zwyczajów (jasełka, kolędowanie, karnawał, andrzejki, Dzień Dwujęzyczności, Dzień Niepodległości, Dzień Książki, Dzień Sportu itp.). To niezwykła szansa na nowe znajomości i zawiązanie przyjaźni na całe życie.

Oczywiście polska szkoła to nie jest jedyna droga do opanowania przez dziecko umiejętności pisania i czytania po polsku. Świetnym rozwiązaniem, zwłaszcza dla rodzin, które nie mają w pobliżu szkoły polonijnej, są polskie szkoły internetowe, które zapewniają dostęp do materiałów edukacyjnych, scenariuszy lekcyjnych, lekcje on-line prowadzone przez polskich nauczycieli, a także egzaminy na koniec roku szkolnego. Alternatywą są też indywidualne korepetycje z języka polskiego (w domu lub on-line). Trzeba wówczas zadbać o warunki do zajęć lekcyjnych w domu, przygotowanie i kwalifikacje nauczyciela, odpowiednio dobrane materiały dydaktyczne i motywację dziecka do zajęć domowych. Dla wielu rodzin świetnym rozwiązaniem jest właśnie edukacja domowa, kiedy to rodzic pełni rolę nauczyciela. Sporo mam i tatusiów rodziców świetnie czuje się w roli nauczycieli, a ich dzieci chętnie korzystają z edukacji domowej – trzeba jednak pamiętać o odpowiednim dobraniu ćwiczeń do poziomu wiedzy i umiejętności językowych dziecka.

Zachęcam do zapisania dziecka do szkoły polonijnej (stacjonarnej lub internetowej) jako nauczycielka polonijna i jako mama, bo wiem, że szkoły oferują wykształcenie i doświadczenie kadry, sprawdzone podręczniki, bibliotekę, ciekawe konkursy i projekty edukacyjne, a co najważniejsze dla maluchów: możliwość zawierania znajomości z rówieśnikami polskiego pochodzenia, czyli osobami w tej samej sytuacji życiowej. Jeśli z różnych powodów nie chcą lub nie mogą Państwo skorzystać z ofert miejscowych szkół polonijnych, warto spróbować innych opcji – jak przytoczone powyżej zajęcia indywidualne, lekcje z rodzicami czy polskie szkoły internetowe. Zachęcam, aby w codziennym zabieganiu znaleźli Państwo chwilę na przemyślenie kwestii nauki pisania i czytania po polsku – Wasze pociechy bez wątpienia na tym skorzystają.

Pisanie i czytanie oferuje dziecku niesamowite możliwości; jest to droga do wyrównanej dwujęzyczności i płynących z niej korzyści: poznawczych (czytanie stymuluje obie pólkule mózgu), językowych (lepsza znajomość języka, myślenie metajęzykowe, kreatywność językowa), edukacyjnych (możliwość zdawania matury z języka polskiego, która zapewni dodatkowe punkty w rekrutacji na studia dowolnego kierunku), zawodowych (praca z użyciem obu języków w tłumaczeniach, polskich mediach na świecie, polskich ambasadach na świecie), psychologicznych (zrozumienie swoich korzeni, zbudowanie spójnej tożsamości etnicznej, większa pewność siebie).